Psycholog – nie taki straszny, jak go malują

psycholog Poznań

ElisaRiva / Pixabay

 

Psycholog i jego gabinet budzą czasem w pacjentach obawy. W społeczeństwie istnieje też wiele mitów dotyczących wizyty u psychologa. W artykule rozprawiam się z najczęściej pokutującymi w społeczeństwie przekonaniami.

“Przepisze mi Pani jakiś lek?”

Psycholog nie jest lekarzem, nie przepisze leków na receptę i nie da zwolnienia z pracy. Tego typu pomoc można uzyskać u lekarza psychiatry.

“Nie jestem chory/a psychicznie, nie muszę iść do psychologa”

Psycholog nie jest psychiatrą i nie jest tylko specjalistą od zaburzeń psychicznych. Przychodzą do mojego gabinetu osoby zdrowe, które chcą nabyć nowe kompetencje (np. zarządzania czasem, radzenia sobie z sytuacjami trudnymi), chcą zrozumieć, skąd biorą się ich emocje, chcą być asertywne, bardziej pewne siebie, etc. Wiele jest powodów, dla którego w moim gabinecie pojawiają się pacjenci. Osoby z zaburzeniami zdrowia psychicznymi to zdecydowanie niewielki odsetek!

“Psycholog powie co mam robić i po problemie”

Niekoniecznie. Rzadko psycholog ucieka się do podawania wprost rad. Przed pacjentem dużo pracy własnej nad zmianą, w której psycholog/psychoterapeuta pomaga.

“Byłem u tylu psychologów i psychoterapeutów – żadne nie pomógł”

A czy ty sobie chciałeś pomoć? Czy podjąłeś wysiłek pracy nad sobą i pracy nad zmianą? Czego oczekiwałeś od wizyt? Czy powiedziałeś o swoich oczekiwaniach? Zanim zrzucimy odpowiedzialność na specjalistów, warto się zastanowić, czy po swojej stronie zrobiliśmy wszystko, by spotkania z psychologiem/psychoterapeutą pomogły.

“Nie stać mnie, nie będę chodzić do psychologa”

KROK 1 – przeanalizuj, czy stać cię na szereg różnych przyjemności w miesiącu – kina, kawy, ciastka, czasopisma, na co wydajesz pieniądze? Jeśli stwierdzisz, że faktycznie cię nie stać lub nie chcesz odebrać sobie szeregu przyjemności patrz KROK 2 – psycholodzy przyjmują także w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, wystarczy skierowanie od lekarza zdrowia psychicznego lub lekarza pierwszego kontaktu.

“To jedna wizyta nie wystarczy?!”

Kiedy nie stwierdza się zaburzenia, a wizyta ma charakter interwencji kryzysowej bywa, że jedno spotkanie wystarczy. Czasem wystarczy, by pacjent spojrzał na swoje problemy z innej perspektywy, poukładał sobie w głowie pewne sprawy. Ale zazwyczaj nie można się spodziewać spektakularnych efektów i zmian po jednorazowym spotkaniu. Psychoterapia to proces długofalowy, nie kończy się na jednej wizycie.

“A nie lepiej pogadać z przyjaciółką/mamą/chłopakiem/sąsiadką/bratem/…?”

Wyżej wymienione osoby to nieocenione wsparcie społeczne.  Mogą wysłuchać, a czasem i dobrze poradzić. Ale żadna z powyższych osób nie jest bezstronna wobec naszych problemów. Każda z osób bliskich patrzy na nasze problemy i na nas przez pryzmat naszych wspólnych doswiadczeń. Psycholog pozostaje bezstronny, a bliscy są zaangażowani emocjonalnie w nasze problemy.

“Wstydzę się iść do psychologa”

Psycholog nie ocenia. Obowiązują go też zasady etyczne niepozwalające na ujawnianie informacji, które są wymieniane w gabinecie (chyba, że jest zagrożone życie pacjenta).