Rozstania – czy jesteśmy na nie gotowi

 

Rozstania

Rozstania

Rozstania – czy można się na nie przygotować? Od dziecka uczy się nas wielu użytecznych umiejętności. Umiemy zadbać o swoje fizjologiczne potrzeby, zadbać o swoje zdrowie i higienę, robimy wszystko, by zaspokajać potrzeby wyższego rzędu – żeby się realizować zawodowo, emocjonalnie i duchowo. Uczymy się jak radzić sobie w trudnych sytuacjach – rozmowy kwalifikacyjnej, stresu przedegzaminacyjnego. Nikt nas nie uczy, jak radzić sobie z pożegnaniami. Nie ma kursów i warsztatów z przeżywania żałoby po rozstaniu, z pozwalania innym na odchodzenie z naszego życia i pozwalania sobie samemu, na opuszczanie kogoś.

Rozstania to mały koniec świata – tak to widzę z perspektywy moich kilentów, przyjaciół, własnych doświadczeń. Mały koniec świata, za którym kryje się zmiana i pójście w nieznaną stronę.

Rozstania z bliską osobą (która z czasem już nie jest taka bliska…), bo o tym jest mowa, jest jednym z trudniejszych doświadczeń, z jakim przychodzi nam się zmierzyć w życiu. I to nie raz! Nie dwa! Wiele razy. Wiele razy w swoim życiu odczuwamy żałobę po rozstaniu. Drogi z przyjaciółmi, członkami rodziny, partnerami/partnerkami rozchodzą się. Czasem ludzie stwierdzają – „nie po drodze nam razem”, „mam prawo budować swoje szczęście z kimś innym”. To naturalna kolej rzeczy. Rzadkością jest, by dziecięca przyjaźń przetrwała lata do ostatnich dni, podobnie jak nastoletnia miłość nieczęsto zdarza się być tą ostatnią.

Ważne, by wtedy, kiedy coś się kończy (coś, co z pozoru wydaje nam się dobre dla nas w danym momencie), dać sobie czas na przeżycie emocji związanych z rozstaniem. Przeżyć niepokój i lęk, zastanawiając się co będzie dalej. Złościć się, pytając sam siebie – dlaczego znów ja? Ponadto odczuwać niepewność i czasem dręczyć się pytaniem – jak ja sobie teraz poradzę?! Naturalne emocje towarzyszące przechodzeniu w nowy etap, nie są czymś złym, chociaż nazywane negatywnymi – muszą przebrzmieć, byśmy mogli obierać dobre kursy w życiu, a z poprzednich doświadczeń czerpać naukę.

A okazuje się, że to, co nowego na nas czeka, jest lepsze od tego, co pozostawiliśmy w przeszłości. Z chaosu zawsze wyłania się coś dobrego.

Co zrobić, by sobie poradzić z „małym końcem świata”?

  • oprzeć się na innych, pozwolić sobie na pomoc bliskich
  • myśleć racjonalnie
  • oprzeć się na tu i teraz, na teraźniejszości
  • zaufać sobie (tak! sobie przede wszystkim)
  • znaleźć w sobie oparcie
  • szlifować swoje talenty, pielęgnować zainteresowania (sport? nauka śpiewu?)
  • otworzyć się na dobre rzeczy, które nas otaczają.