Nadzieja a psychologia sportu

Nadzieja

an_photos / Pixabay

Nadzieja – bez niej trudno sobie wyobrazić sukces w sporcie, powodzenie zawodowe, realizację planów. Czym jest i jak ją pielęgnować?

Nadzieja – często o niej mówimy, ale czym tak na prawdę jest? Potocznie nadzieją nazywamy pragnienie sukcesu i przekonanie o realnych szansach na powodzenie podjętego działania. Z naukowego punktu widzenia to proces myślowy zakładający podążanie drogą do celu przy utrzymanej motywacji (Snyder, 1994; 2000).

Bez nadziei w sporcie trudno mówić o wytrwałej pracy treningowej, utrzymaniu reżimu diety i przygotowania przedstartowego. Nie żywiąc przekonania o mogącym się wydarzyć w przyszłości sukcesie, nie podejmiemy trudu kolejnego szkolenia czy rozpoczęcia pracy nad nowym projektem.

Jak dbać o nadzieję i pielęgnować ją?

  • wejrzyj w siebie, w swoje potrzeby, marzenia, ale też możliwości – podążaj za nimi i realizuj je, swoje możliwości i talenty wykorzystuj, niech procentują
  • otaczaj się ciepłymi, życzliwymi Tobie i wspierającymi Cię ludźmi, bądź w towarzystwie, w którym czujesz się bezpiecznie
  • pozbądź się toksycznych “przyjaciół” i znajomych – zazdrośni, wysysający z Ciebie energię ludzie nie dodadzą Ci motywacji, nie sprawią, że przybliżysz się do realizacji swoich planów i marzeń
  • relaksuj się, ćwicz oddech, ćwicz obecność, wizualizuj realizację planów – trening mentalny jest przeznaczony nie tylko dla sportowców!
  • ceń siebie, swoją wartość, dbaj o siebie, bądź dla siebie dobry/dobra
  • zaakceptuj swoją słabość, która czasem się pojawia – nie jesteś doskonały/doskonała, ale to nie znaczy, że nie możesz sięgać po to, na co zasługujesz
  • nie mów “spróbuję” – tylko działaj; zapomnij o “beznadziejnych sytuacjach” – takie nie istnieją

A co, jeśli na Twojej drodze do celu pojawi się porażka? Porażka, błąd wpisane są w drogę do celu, ale dzięki nim możesz wynieść naukę, co do swoich słabości. Poza tym porażka bywa też dobrym momentem na weryfikację swoich celów i planów. To okazja na zatrzymanie się i refleksję. Kontuzja może być dobrą okazją do chwili oddechu od morderczego treningu, a niezrealizowany projekt jest być może dowodem na nadmierne przeciążenie obowiązkami. Warto się nad tym zastanowić. Ale nie gasić nadziei, która jest potrzebna, by podjąć się kolejnych działań i aktywności – wrócić do treningów i sfinalizować kolejne zadanie.

Z każdego chaosu wyłaniają się dobre rzeczy!