Instagram i jego złudny czar

Instagram

StockSnap / Pixabay

Instagram mówi dziś, jak wychowywać dzieci, co jeść na śniadanie, jak umeblować mieszkanie, co czytać i gdzie bywać. Stanowi dla wielu z nas źródło interesujących inspiracji. Bywa, że instagram to także źródło ważnych i cennych informacji (konta lekarzy i specjalistów z różnych branż, na których nie brak wartościowych porad medycznych, dietetycznych i wielu innych). Ale pełno na instagramie też różnych informacji, które z rzetelną wiedzą niewiele mają wspólnego.

Od czasu do czasu pojawiają się kolejne doniesienia o rewelacjach przekazywanych przez instagramowe celebryki i celebrytów. Raz dowiadujemy się, że gluten ma chromosomy, a raz, że słonina to źródło białka. Tym podobym rewelacjom przyklaskują tysiące obserwatorów. Wierzę, że większość z nich posiada wykształcenie, które jest w stanie pomóc w weryfikacji tych “doniesień”. Wszakże o chromosomach mowa była w 3 klasie gimnazjum (za moich czasów, a może teraz już wcześniej?).

Wielu obserwatorów stosuje się do dietetycznych i medycznych porad. Ile to razy można zobaczyć zdjęcie “fit posiłku” obfitującego w produkty, które z byciem fit niekoniecznie mają dużo wspólnego. Frytki z firmy produkującej znane mrożonki, białe pieczywo i biały makaron? Serio?

Włączajcie myślenie za każdym razem, gdy coś czytacie i oglądacie. Nie przyjmujcie wszystkiego na wiarę. Krytyczne i racjonalne myślenie pomoże Wam ochronić się przed wdrożeniem w życie niejednej bzdury, która może Wam zaszkodzić.